Blog > Komentarze do wpisu

Nie ten Azimut dla Skry Bełchatów

Nie mogliśmy pokonać Włochów sportowo, więc trzeba było użyć techniki i przetrzymać niekorzystny wynik w czasie. Problem w aparaturze kodującej składy obu zespołów, spowodował kilkuminutową przerwę i okazało się że to może być nasza jedyna szansa aby doprowadzić chociaż i aż do piątej partii. W tym miejscu nie można mieć absolutnie żadnych pretensji do drugiego rozgrywającego Marcina Janusza, który najpierw skutecznie wybił Modenie odpowiednie przyjęcie ale podczas upragnionego remisu zepsuł swój serwis. To był kluczowy moment. Jeszcze wtedy można było podjąć tą walkę z mistrzami Italii. Złamać rywala w chwili jego słabości, maksymalnie złapać koncentrację bo przecież w tamtej chwili nie popełniliśmy jakiegoś głupiego błędu. Po prostu złapał nas dużo lepszy blok i było po meczu. Pytanie czy nasz młody rozgrywający dostał instrukcję żeby grać do Penczewa, choć prosiło się zagrać w tej akcji do Kurka... Tutaj jednak potrzeba doświadczenia, często siatkarskiego wyrafinowania, pewnych wrodzonych cech, które w takich sytuacjach są nieocenionym darem. Spójrzmy na Erwina N'gapetha który w chwili gdy jego opiekun wziął nerwowo ostatni "czas" on uśmiechał się drwiąco i niedowierzał że można było stracić ośmiopunktową przewagę. Po chwili coś tam szepnął sędziemu, wciąż wierzył że to się musi udać bez zbędnych problemów, jakby zupełnie pozbawiony był układu nerwowego. Zresztą przez cały mecz grał tak jakby od początku znał końcowy wynik. Bez zbędnego zaangażowania, jakby nie tracąc wcale sił. Bełchatowianie w Lidze Mistrzów stoją pod ścianą. O ile porażkę z Modeną można było w jakimś sensie wkalkulować w tej edycji rozgrywek, to przegrana w Rumunii już trochę negatywnie ustawiła ten zespół na samym początku. Teraz pozostaje tylko gonić i ciułać punkty o które wcale nie będzie łatwo tym bardziej że inni jeśli już przegrywają to po tie-breaku, a Skra po dwóch kolejkach nadal bez punktów.
wtorek, 20 grudnia 2016, danielsad

Polecane wpisy

  • Ogłoszenia duszpasterskie

    Dwa lata temu w Rio dokonali cudu po raz pierwszy. Pokonać niepokonanych i to na ich arcytrudnym terenie? Niemożliwe. A jednak. Teraz zmieniła się tylko lokaliz

  • Dwa światy

    Gdy spoglądamy na obrazki z Rzymu i porównujemy je do Kędzierzyna-Koźla sprzed tygodnia, to widzimy dwa różne światy. U nas bój o mistrza Polski, tam walka o tr

  • Z deszczu pod rynnę

    Patrząc na dokonania polskich zespołów w grupowej fazie Ligi Mistrzów w konfrontacji z włoskimi ekipami, zostajemy daleko w tyle. Na szczęście wszystkie nasze d

Komentarze
Gość: Zibi, *.dynamic.chello.pl
2016/12/21 11:01:14
Rozstrzelali nam Skre zagrywką. Niestety zagraliśmy słabo i to chyba we wszystkich elementach. Walka wywiązała się jedynie w drugim secie, ale to też chyba wynikało z gorszego serwisu gości niż naszej siły. Gramy dalej... następna akcja :)
-
2016/12/22 09:34:25
No właśnie zagrywka. Przed meczem "Winiar" podkreślał fakt że naszym atutem miał być mocny serwis... Choć na razie jeszcze nic nie jest przesądzone to jednak każdy następny mecz, następny set, będą ważyć odpowiednio więcej. A jak trudno się gra pod presją wyniku, sami dobrze wiemy :)