Blog > Komentarze do wpisu

Zwycięstwo Asseco Resovii w hicie Plus Ligi

Siatkarski klasyk w Plus Lidze za nami. Hala na Podpromiu wreszcie okazała się mocno szczęśliwa dla gospodarzy którzy przełamali złą passę. To ważne, zwłaszcza w kontekście odbudowy zaufania wśród sympatyków zespołu i przyszłotygodniowego pojedynku w Lidze Mistrzów. Gościom po raz drugi w tym sezonie nie udało się pokonać odwiecznego rywala. Skra Bełchatów wygrała tylko jednego seta. I choć długimi okresami gry wydawało się że także druga partia padnie łupem przyjezdnych, to niby bezpiecznych, trzech punktów przewagi nie udało się dowieść do końca. Bełchatowianie zostali nieco uśpieni początkową, słabą grą Resovii. Podopieczni Andrzeja Kowala wolno wchodzili w ten mecz ale w ich przypadku czas działał na korzyść. Kluczowa, trzecia partia i jej nerwowa końcówka jak się później okazało, była decydująca dla losów całego spotkania. Tak też zwykle bywa że po przegranym na przewagi secie, zwłaszcza gdy przed chwilą był remis, to drużyna nie jest w stanie ponownie wejść na swój wysoki poziom. Czuje że przeciwnik jest o jednego seta lepszy i jeden set pozostaje mu do końcowego zwycięstwa. Paradoks całego horroru w końcówce trzeciej partii polegał na tym że szkolną pomyłkę popełnił ten siatkarz, który w ogóle dał tą końcówkę bełchatowianom. Przy sytuacyjnych piłkach ręka mu nie zadrżała. Do czasu. Mariusz Wlazły najpierw kapitalnie kończył ciężkie piłki aby za chwilę popełnić szkolny błąd, a następnie zostać zablokowanym. To jest właśnie siatkówka. Przed sekundą mogłeś być Bogiem, teraz jesteś jednym z nas. W tej sytuacji przegranym. Po drugiej stronie siatki szalał za to Gavin Schmitt. Kanadyjczyka pamiętamy z dobrej gry w swojej reprezentacji. W dzisiejszym spotkaniu widać w nim było absolutnego lidera. Owszem, jak każdy z Resoviaków, miał swoje słabsze chwile ale w ogólnym rozrachunku możemy ocenić go tylko pozytywnie. Zresztą statuetka MVP nie mogła trafić do kogoś innego. Dla Asseco Resovii to zwycięstwo na nowo pozwala uwierzyć we własne siły. Pamiętny blamaż z Cucine Lube Civitanową i porażki z Lotosem Treflem Gdańsk powoli podcinały gałąź zaufania wśród kibiców wicemistrza kraju. Nierzadko podczas meczów można było usłyszeć gwizdy, a internet aż kipiał od negatywnych ocen w kierunku szkoleniowca. Z pewnością wygrana ze Skrą za trzy punkty, pozwala trochę odpocząć od tej wirtualnej nagonki. Przynajmniej do następnych występów w ekstra klasie. Bo o ile będzie można mieć spokój, nawet w wypadku przegranej w hali mistrzów Włoch, to kolejne wpadki na krajowym podwórku, zwłaszcza u siebie, mogą już kosztować odpowiednio więcej. Skrę Bełchatów czeka pojedynek u siebie z pokonaną niedawno Lubljaną. Na tym polu sytuacja po początkowych niepowodzeniach powoli wraca do normy. Dwa dobre spotkania u siebie z teoretycznie słabszymi przeciwnikami powinny dać awans. Tutaj także kolejny włoski zespół może być nie do przeskoczenia ale nie ma co ukrywać że w obecnej chwili i Modena i Civitanova są raczej poza naszym zasięgiem.
sobota, 28 stycznia 2017, danielsad

Polecane wpisy

  • Ogłoszenia duszpasterskie

    Dwa lata temu w Rio dokonali cudu po raz pierwszy. Pokonać niepokonanych i to na ich arcytrudnym terenie? Niemożliwe. A jednak. Teraz zmieniła się tylko lokaliz

  • Dwa światy

    Gdy spoglądamy na obrazki z Rzymu i porównujemy je do Kędzierzyna-Koźla sprzed tygodnia, to widzimy dwa różne światy. U nas bój o mistrza Polski, tam walka o tr

  • 2016: Po schabowym z ziemniakami, czekamy na śledzia w czekoladzie

    Rok 2016 był bardzo oczekiwanym czasem w polskiej siatkówce. Mieliśmy stanąć na podium Igrzysk Olimpijskich. Ba, niektórzy widzieli nas w samym złocie, zaślepie

Komentarze
Gość: Zibi, *.dynamic.chello.pl
2017/02/03 12:53:15
W lidze mistrzów wszyscy są w zasięgu, tylko coś formy nie ma. Jedynie ZAKSA prezentuje równy poziom, nawet jak przegrywa (ze Skrą) to po dobrym meczu.
-
2017/02/04 13:55:06
No właśnie, pytanie jak długo Zaksa będzie prezentować tak wysoką formę, zwłaszcza w wydaniu europejskim ? Chciałbym ją teraz zobaczyć w konfrontacji z Zenitem, Bielgorie, Modeną lub Lube. W końcu zwycięstwo nad naszpikowanym rosyjskimi gwiazdami Dynamem, otwiera nowe możliwości na kolejne podboje w Europie.