Blog > Komentarze do wpisu

Z deszczu pod rynnę

Patrząc na dokonania polskich zespołów w grupowej fazie Ligi Mistrzów w konfrontacji z włoskimi ekipami, zostajemy daleko w tyle. Na szczęście wszystkie nasze drużyny wyszły z grupy (o Kędzierzynie za chwilę) tyle tylko że w kolejnej fazie dwie z nich, zwyczajnie wymieniły się swoimi niedawnymi rywalami. Jak doskonale wiemy w play-off nie można już przegrywać, jeśli chcemy liczyć na dalszy progres. Każda porażka, chociażby 2:3, może być stratą nie do odrobienia. Skoro Bełchatów i Rzeszów, miewali mniejsze bądź większe potknięcia z, powiedzmy to sobie szczerze, drugoligowymi uczestnikami Champions League, to czego możemy się spodziewać w następnych odsłonach tych rozgrywek? Nie ma co ukrywać, że dwumecze z włoskimi rywalami mogą być ostatnimi spotkaniami obu zespołów, w tym sezonie w Europie. Civitanova i Modena potrzebowali na zwycięstwa z Resovią i Skrą, przysłowiową "godzinę z prysznicem". Także i teraz będzie trudno pokusić się o korzystniejszy wynik. Nawet minimalne zwycięstwo nie daje szansy w dwu meczu. Huśtawkę formy polskich drużyn w Europie znamy od dawna. W zeszłym sezonie Bełchatów pokonał Kazań w jego hali 3:2, po to aby w rewanżu dostać bolesnego klapsa 0:3. Na niekorzyść naszych drużyn przemawia również fakt iż oba włoskie hegemony mierzą w tym roku w ścisły finał. Oba chcą zagrać we własnym kraju, bo jak wiemy turniej czterech, rozegrany zostanie w Rzymie. Trochę z innej pozycji startuje Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Ekipa obecnego trenera reprezentacji Polski zwyciężyła swoją grupę bez większych problemów, pokonując m.in naszpikowanego rosyjskimi gwiazdami Dynamo Moskwa. Co więcej, na uwagę zasługuje styl w jakim kędzierzyńska ekipa pokonała Rosjan, nie dając im wiele do powiedzenia i przegrywając w dwóch spotkaniach zaledwie dwa sety. Teraz na jej drodze staje rywal o dużo większej sile. Można powiedzieć że Bielgorie Bielgorod właściwie nie ma słabych stron. Prezentuje mocno rosyjską siatkówkę, opartą na atomowych uderzeniach zarówno w ataku jak i serwisu. Co prawda przez ostatnie lata kluby "Sbornej", nie są już uważani za prezentowanie jedynie siłowych rozwiązań. Dzięki temu zmonopolizowali pierwsze miejsce w Europie już od pięciu sezonów. Szansę Zaksy upatrywałbym w umiejętnościach technicznych i tzw. mądrej głowie. Wirtuoz Toniutti, wspomagany odpowiednim przyjęciem Deroo, Zatorskiego czy Buszka będzie mógł uruchomić naszą największą nadzieję na środku siatki czyli Mateusza Bieńka. Gdyby, patrząc dotychczasowymi sukcesami, odpalił jeszcze Konarski i choć na pewien czas na bombie "zalogował" się Witczak to możemy mieć realne nadzieję na awans naszej najlepszej, jak na razie w Polsce ekipy. Zresztą tabela Plus Ligi w zupełności potwierdza ten fakt. W tym przypadku czas na dłużej zaistnieć w Europie.
sobota, 04 marca 2017, danielsad

Polecane wpisy

  • Nic sie nie dzieje

    W zakończonych właśnie Mistrzostwach Europy chyba wszyscy liczyliśmy na medal. Jakikolwiek. To trochę jak w totka, może być wygrana, nawet najniższy stopień mia

  • Ogłoszenia duszpasterskie

    Dwa lata temu w Rio dokonali cudu po raz pierwszy. Pokonać niepokonanych i to na ich arcytrudnym terenie? Niemożliwe. A jednak. Teraz zmieniła się tylko lokaliz

  • Pszczoła użądliła Koziołka

    Szlagierowe spotkania w siatkówce mają to do siebie że 1.nie mogą się skończyć (może strzelimy po parę karnych, bo się ściemnia?) albo 2.zupełnie inaczej, trwaj

Komentarze
Gość: zibi, *.dynamic.chello.pl
2017/03/08 16:52:18
To będzie istny test polskiej ligi :)
Co by nie mówić, ale jak się chce coś zwojować w lidze mistrzów to trzeba wygrać ze wszystkimi.
-
2017/03/10 16:40:25
Test o którym wspomniałeś, zweryfikuje nasze faktyczne miejsce na kontynencie i obawiam się że wszyscy dookoła są dużo silniejsi, a my na ich tle wyglądamy trochę słabo.
-
Gość: zibi, *.dynamic.chello.pl
2017/03/16 18:44:41
Niby trzy porażki, ale styl gry nie najgorszy, w sumie wszystkie mecze wyrównane, równie dobrze mogły być 3 zwycięstwa. Poczekamy jeszcze tydzień, zobaczymy :)
-
2017/03/16 19:51:02
Mimo wszystko ciężko być optymistą, zwłaszcza jeśli mówimy o Skrze i Resi. Co do Zaksy szanse są ale paradoksalnie pierwszy wygrany set (do 13!) nie podziałał nań pozytywnie. Walka z pewnością będzie na trzech frontach ale poszczególne awanse wydają się być mocno odległe.